Generacja Y w marketingu

Generacja Y… czyli bolączka marketingowców dzisiejszych czasów. Ciężko za nią nadążyć, wymaga ciągłej obserwacji, nie jest jej łatwo dogodzić. To dzięki niej wzrasta konieczność stosowania marketingu spersonalizowanego, ze względu na to, że jest to grupa bardzo wymagająca i zróżnicowana.

Tz. Millenialsi, czyli osoby urodzone między rokiem 1984 a 2000, są już na rynku więc trzeba o nich zadbać. Sprawdźmy więc co lubią: nowe technologie, podróże, media społecznościowe, fotografię, zdrowe odżywanie… w zasadzie to wszystko po trochu. Jak wobec tego do nich trafić? Otóż badania wykazują, że są dla nich rzeczy ważne i ważniejsze- łatwo więc ustalić hierarchię ich upodobań:

  1. 92 % uważa, że najważniejsi są przyjaciele i znajomi
  2. 26- 32% przynajmniej dwa razy w tygodniu uprawia sport
  3. 32- 34% spędza czas wolny z przyjaciółmi poza domem
  4. 31- 34% spędza czas wolny słuchając muzyki i chodząc na koncerty

generation_y_mazars_report

Dzięki tego typu badaniom możemy wstępnie określić ich charakter: to przede wszystkim osoby lubiące rozrywkę,, dla nich liczy się dobra atmosfera (nie ważne czy w pracy, w kawiarni czy we własnym domu- ma być po prostu miło; tutaj polecam wrócić do postu o kokonizacji), ale co najważniejsze, są to osoby ciągle pozostające w kontakcie. To pokolenie smartfona szybko zareaguje na zły ruch Twojej marki. Oczekują od Ciebie coraz więcej, będą Cię oceniać i obserwować. Ma to też swoje plusy- dobra reklama szybko się rozprzestrzeni. Wystarczy ich obserwować, być na bieżąco z tym, co udostępniają, obserwują, lajkują. Pamiętaj o założeniu profilu firmy na każdym portalu społecznościowym, gdzie znajduje się Twoja grupa docelowa.

Wbrew pozorom, nie jesteśmy tacy straszni- mówię też o sobie, bo śmiało mogę zaliczyć się do grupy młodszych millenialsów (tak, tak ja wyznaczam obecnie granicę haha : ). Taka grupa docelowa może stanowić nie lada wyzwanie dla marketingowca, ale są na nią sposoby. Generacja Y ma duży potencjał i chęć zdobywania wiedzy, ma potrzebę ciągłego i samodzielnego odkrywania świata. Wystarczy im to umożliwić i przede wszystkim być tam gdzie oni.

P.S. Polecam zagłębić się w temacie, ponieważ o Generacji Y powstało wiele wartościowych artykułów i badań, a temat jest bardzo szeroki. Jak zwykle ciężko mi wybrać krótki temat na bloga, więc ten post znajdzie pewnie jeszcze swoją kontynuację w przyszłości : )

Advertisements

Dom-kokon

Czy ktoś w te leniwe święta (jakże przecież pogodne i zachęcające do aktywności…) woli spędzić czas w domu? Może otoczony zapachowymi świecami? Przy dobrym filmie? A może kocyk do tego? : ) Ten wpis jest o Was… a właściwie o nas, bo kokonizacji poddałam się już lata temu, kiedy wychodziłam obładowana poduszkami z Ikei.

Otóż kokonizacja, czy też cocooning to trend, który nasilił się w Polsce z początkiem XXI wieku. Chaos panujący w naszym życiu zaczął nas przerastać. Mieliśmy dosyć ciągłej pogoni za pracą, życia na pokaz, niepotrzebnych znajomości i obowiązkowych rozmów z nimi. Czy nie lepiej w takim wypadku zamknąć się w domu i spędzić wreszcie wolny czas z bliskimi? Tak, właśnie to była odpowiedź na cały ten bałagan. I co się stało?

kokonizacja.jpg

Zamknęliśmy się. Na dodatek otoczyliśmy się poduszkami, wygodnymi sofami, designerskimi fotelami, ładnie wyglądającym zestawem RTV, zapachowymi świecami i innymi domowymi dekoracjami. W ostatnich latach spędzamy naprawdę dużo czasu w sklepach z wyposażeniem do domu żeby stworzyć wreszcie idealne gniazdko. Okazało się to prawdziwą żyłą złota dla marketingowców zajmujących się sklepami tego typu. Wystarczy spojrzeć na jeden z wielu raportów dotyczących sprzedaży, np. w Raporcie E-commerce 2016* wśród sklepów on-line zajmujących się branżą dom/ogród/hobby aż 86% osiągnęło zysk netto ze sprzedaży, co daje drugie miejsce w rankingu zaraz po branży elektronicznej/komputerowej. A to tylko sprzedaż internetowa, nie ma tutaj mowy o sklepach stacjonarnych.

Nadmierne dbanie o swój dom zamieniło się wręcz w celebrowanie domostwa, to coś ponad styl życia. Nawet nasze wakacje zaczęły zamieniać się w zwykły odpoczynek w domu, ponieważ wolimy spędzić wolny czas w ciszy i spokoju. Na dodatek ostatnio obserwujemy tendencję do dekorowania domu na styl “babci”. Tradycyjne meble wracają do łask, a my sami chętnie wracamy do wspomnień z dzieciństwa piekąc wspólnie ciasta. Coraz trudniej jest nam rozstać się z naszym “kokonem”, coraz mniej chętnie wychodzimy do ludzi, coraz mniej ufamy innym. Wierzymy tylko to co nasze, to co w naszym domu, to co w naszym najbliższym otoczeniu.

Ja wiem, że ta cywilizacja i wieczna pogoń nas już męczy, ale warto się zastanowić, czy mimo wszystko jest sens się tak zamykać w domu? Odpowiedzią na to są designerskie kawiarnie/restauracje/bary, które dobrą atmosferą zachęcają nas do wyjścia. Kokonizacja zaczęła powoli wychodzić z domów nawet do takich miejsc jak banki… przecież tak miło czeka się w kolejce w wygodnym fotelu. Branża wyposażenia i dekoracji do domu cieszy się popularnością a inni robią wszystko żeby się nam przypodobać, dlatego bacznie nas obserwują i sprytnie przenoszą nasze “wygodnickie zwyczaje” do sklepów, biur a nawet do naszej pracy. Właściwie to tylko jedne z wielu efektów kokonizacji.

Teraz możecie przyjrzeć się swojemu otoczeniu i przyznać: czy nie jest tak? ; )

*Raport Internet Standard: E-Commerce 2016 http://www.internetstandard.pl/whitepaper/2842-E-commerce-Standard-2016.html

W grupie siła! O kobietach w reklamie Adidas

Dzisiaj post bardziej “kobiecy”, chociaż mam nadzieję, że zainteresuje każdego. Wpis będzie praktyczny, bo obejrzymy jedną z reklam marki Adidas, a ja postaram się odkryć przed Wami tajniki reklam skierowanych do kobiet.

Rzadko zastanawiamy się nad tym dlaczego dana reklama wygląda tak, a nie inaczej. Otóż ważne jest, żeby działała na nasz mózg i mimo, że możemy myśleć, że w zasadzie reklama nie zrobiła na nas większego wrażenia, to nasz mózg na pewno na nią reaguje (jeśli jest oczywiście dobrze zrobiona). Na kobiety oddziałują szczególnie reklamy nacechowane emocjonalnie, kiedy grają na naszych uczuciach. Ta trzydziestosekundowa reklama została skrupulatnie przemyślana w każdej sekundzie. Obejrzyjcie ją najpierw uważnie: KLIK

kobiety w grupie.jpg

Zanim przejdziemy do analizy, należy mieć na uwadze grupę docelową marki Adidas Woman. Przypuszczalnie będzie to kobieta:

  • w wieku 20- 35 lat
  • o dość wysokich zarobkach
  • dbająca o siebie: zdrowo się odżywia, ćwiczy
  • pewna siebie, silna, dominująca, oryginalna, otwarta na wyzwania i nowe znajomości
  • liczy się dla niej styl, lubi dobrze wyglądać gdy ćwiczy

Oprócz tych wszystkich cech charakteryzujących przeciętną klientkę Adidasa, reklama wyróżnia jeszcze jedną: KREATYWNOŚĆ. Jest to przewodnie słowo kampanii. I dobrze, bo kobieta lubi jak podkreśla się jej oryginalność, a także zdolność do robienia kilku rzeczy na raz. To widać w scenie w klubie, gdzie grupa kobiet jednocześnie ćwiczy, ale też dobrze się bawi na imprezie- kreatywność i wielozadaniowość w jednym! Adidas dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że kobieta nie cierpi rutyny i też potrzebuje zaszaleć z przyjaciółmi ; )

Ważna jest też autentyczność. Kobieta bardzo szybko wychwyci kłamstwo, dlatego aktorki w reklamie są spocone, zmęczone, zdenerwowane. Przecież dobrze znamy to uczucie, kiedy zrzucenie paru kilogramów jest niesamowitym wyzwaniem… Nie jest to ani łatwe ani przyjemne, dlatego potrzebujemy wsparcia, lubimy dzielić się doświadczeniem i słuchać historii innych. Wspólnie kobiety tworzą silną ekipę, a reklama ukazuje to w bardzo emocjonalny sposób, co od razu oddziałuje na mózg potencjalnej klientki.

To właśnie życie w grupie i otaczanie się ludźmi jest siłą napędową kobiet. Jesteśmy szczęśliwe, kiedy spędzamy czas z najbliższymi albo z przyjaciółmi. Reklama marki Adidas do końca pokazuje kobietę w towarzystwie innych, co jak widać daje jej siłę. Nawet lektorka mówiąc “my byłyśmy”, “my używamy” promuje wspólnotę. To bardzo działa na kobiecy mózg.

A Ty, poczułaś tę moc? ; )

 

5 zmysłów a marketing CZ.II

Witam w drugiej części artykułu poświęconego naszym zmysłom. Dzisiaj post będzie krótszy, bo zostały nam dwa zmysły do opisania. Do dzieła!

SŁUCH

  • słuch służy nam nie tylko do dostarczania informacji, ale także do kształtowania głębokich wspomnień dotyczących emocjonalnych chwil, którym towarzyszyły dźwięki
  • dźwięki towarzyszą naszym najważniejszym rytuałom (śluby, ceremonie)
  • śpiew ma właściwości uzdrawiające
  • pacjenci w stanie śpiączki reagują na muzykę
  • dzieci są spokojniejsze kiedy usypiają przy kołysance, a jeszcze wcześniej uspokaja je bicie serca matki oraz jej oddech

I co z tego?

  • dźwięk może stanowić charakterystyczny podpis danej oferty (Czy jak myślisz o marce Intel słyszysz od razu jej dźwięk? Spróbuj pomyśleć o marce T-Mobile bez zanucenia ich sound logo… to niemożliwe : )
  • dźwięk, który towarzyszy intensywnemu doświadczeniu ma istotny wpływ na jego odbiór oraz zapamiętanie
  • gdy do mózgu dociera np. dźwięk otwieranej butelki z napojem gazowanym, jego neurony wysyłają do Ciebie informację “Ja też tego chcę!”

soundwave

DOTYK

  • jedyny zmysł, którego organem jesteśmy my sami (pozostałe mają swój konkretny organ- nos, oczy, usta, uszy)
  • skóra jest największym narządem naszego ciała, bo waży od 3 do 4,5 kg.
  • stanowi ucieleśnienie wzroku, pomaga nam lokalizować przedmioty w przestrzeni
  • potrzeba odczuwania kojącego dotyku jest tak wielka, że u dzieci pozbawionych kontaktu fizycznego często stwierdza się uszkodzenia mózgu
  • dotyk sprawia nam przyjemność, dlatego pozostajemy w związkach i wydajemy na świat potomstwo

I co z tego?

  • produkty wchodzące w kontakt z ustami, twarzą, szyją, językiem, opuszkami palców oraz stopami powinny wywoływać przyjemne i zachęcające wrażenie dotykowe, ponieważ są to najbardziej wrażliwe na dotyk fragmenty ciała
  • palce mogą nam przekazać istotne informacje na temat jakości materiału, z którego został wykonany Twój produkt
  • jeśli zależy Ci na wzmocnieniu dotykowego charakteru Twojego produktu skup się na palcach i ustach, czyli na miejscach, w których znajduje się najwięcej receptorów

Podsumowując ostatnie dwa posty, myślę, że jako zmysły najbardziej “innowacyjne” w marketingu wysuwają się na przód węch i słuch- zmysły tak bardzo ignorowane w marketingu mogą zdziałać wiele dobrego dla Twojej marki. Pomyśl o markach, które korzystają z bodźców zapachowych i słuchowych i zastanów się czy są one dobrze przez Ciebie kojarzone. Jeśli też łapiesz się na te chwyty, koniecznie zastosuj je w swoim produkcie : )

Z uwagi na to, że książka Mózg na zakupach wciągnęła mnie kompletnie, kolejny post będzie poświęcony kobietom. Kogo ciekawi, dlaczego w reklamach kobiety lepiej jest pokazywać w grupie? Zapraszam za tydzień na praktyczny case z analizą wybranej reklamy.

Źródło: Pradeep A.K., Mózg na zakupach. Neuromarketing w sprzedaży, wyd. Helion, Gliwice, 2011.

 

5 zmysłów a marketing CZ.I

Dopóki nie trafiła w moje ręce książka Mózg na zakupach. Neuromarketing w sprzedaży  (dr A.K.Pradeep) zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak ważna może się okazać wiedza o mózgu w marketingu. Badania wykazują, że najbardziej wiarygodne testy na temat zachowań zakupowych człowieka to właśnie testy na mózgu (EEG, fMRI czy biometria). Niestety zwykłe ankiety przed/posprzedażowe mogą zostać zmanipulowane lub uczestnicy takich badań mogą nawet nieświadomie udzielić błędnej odpowiedzi. Mózgu jednak się tak łatwo nie oszuka, dzięki niemu jesteśmy w stanie sprawdzić każdą reakcję człowieka na produkt, co daje właściwie 100% pewności jakie działania marketingowe należy podjąć w momencie przygotowywania strategii.

Z działaniem ludzkiego mózgu wiąże się pięć zmysłów, które sprawiają, że człowiek jest tak niezwykłą i wszechstronną istotą. Warto znać nasze zmysły w momencie podejmowania działań marketingowych. Żeby było łatwiej, wybrałam najważniejsze informacje o pierwszych trzech zmysłach i wymienię je poniżej w punktach : )

neuromarketing-brain

WZROK

  • aż 1/4 ludzkiego mózgu przetwarza bodźce wzrokowe
  • 70% receptorów zmysłowych znajduje się w oczach
  • wzrok ma przewagę nad wszystkimi pozostałymi zmysłami
  • odbiór bodźców wzrokowych dokonuje się na poziomie mózgu- to on interpretuje kolory, kształty, wyrazy twarzy i krajobrazy
  • najwięcej bodźców wzrokowych, które odbieramy, przypada na wiek od 15 do 30 lat

I co z tego?

  • najbardziej przyciąga reklama wizualna
  • w wieku 15- 30 lat w życiu człowieka bardzo wiele się dzieje i jest podatny na bodźce wzrokowe, w tym czasie kształtuje swoją tożsamość i gusta
  • zbyt wysokie półki i nawał artykułów przysłaniające klientowi ten przedmiot, który chce kupić utrudniają obserwację otoczenia, poruszanie się w przestrzeni i lokalizację produktów
  • najważniejsze elementy zamieszczaj zawsze na górze reklamy
  • proste zagadki (np. rebusy) stosowane w reklamie przykuwają uwagę mózgu, a rozwiązanie ich sprawia mu przyjemność

WĘCH

  • zapach trafia bezpośrednio do ośrodków emocji i pamięci
  • w przetwarzanie informacji węchowych angażuje się zaledwie 1% zasobów mózgu
  • bodźce węchowe budzą silne emocje
  • intensywność odbierania bodźców zapachowych przypada na wiek od 5 do 10 lat
  • człowiek ma 5 milionów receptorów węchowych, a owczarek ma ich 220 milionów

SMAK

  • często współdziała z powonieniem
  • utrata węchu powoduje znaczące ograniczenie zdolności doświadczania wrażeń smakowych
  • wrażenia zapachowe poprzedzają te smakowe (sam zapach potrafi pobudzić nasze ślinianki)

I co z tego?

  • z oboma zmysłami wiąże się pamięć epizodyczna- mózg po wyczuciu charakterystycznego zapachu lub, na przykład, po zjedzeniu ciasta drożdżowego z rodzynkami jest w stanie przywołać wspomnienie sprzed wielu lat. Warto wykorzystać dany zapach, kojarzony powszechnie z dzieciństwem, aby klient łatwo mógł kojarzyć Twoją markę z czymś przyjemnym
  • stosuj zapachowy marketing w sklepie czy w biurze- jest to najlepiej odbierana wizytówka marki i najbardziej zapamiętywana przez mózg
  • zawsze zastanawiaj się nad tym jak pachnie Twoja oferta
  • prezentuj apetycznie wyglądający produkt i zadbaj o to, żeby reklama przedstawiała osobę, która konsumuje go z przyjemnością
  • produkty spożywcze powinny komunikować się z klientem w sposób wizualny
  • nie stosuj sztucznych dodatków, np. małych plastikowych elementów wkładanych pomiędzy produkty

Warto pamiętać o roli mózgu człowieka w marketingu i starać się obserwować nie tylko nasze otoczenie, ale też nas samych : ) Na koniec należy zaznaczyć, że oczywiście największym zmysłem podatnym na reklamy jest wzrok, ale mimo wszystko to marketing zapachowy w ostatnim czasie zyskuje rozgłos. Tak jak wspominałam, charakterystyczne zapachy zostają w naszej pamięci na długi czas, a co jest lepszego dla marki jak nie pozostanie w pamięci klienta? Wykorzystujmy moc tego zmysłu, jeśli tylko mamy taką możliwość.

W drugiej części omówię zmysł dotyku i równie interesujący zmysł słuchu. Zapraszam za tydzień!

Źródło: Pradeep A.K., Mózg na zakupach. Neuromarketing w sprzedaży, wyd. Helion, Gliwice, 2011.

 

 

Od czego zaczęła się magia

Oczywiście, że od design thinking! Najlepsza metoda na rozwiązanie wszystkich problemów świata. Nie wiesz jak poprosić szefa o podwyżkę? Nie wiesz jak zaprojektować swój sklep? A może zastanawiasz się jaki wynalazek może nic nie kosztować a uratować życie ludzi w Afryce, którzy cierpią z powodu braku dostępu do wody? Na wszystkie te pytania (i pewnie jeszcze więcej) odpowiedź znajdziesz właśnie w metodologii design thinking. To teraz po kolei…

blog banner

Krok 1. Zaproś znajomych i zróbcie burzę mózgów. Dobrze, gdyby każda osoba zajmowała się czymś innym (zespół interdyscyplinarny), dzięki temu macie więcej pomysłów do wyboru (dywergencja). Ważne, żebyście znali też granice: jaki macie budżet na realizację danego projektu, w jakim czasie musicie go zrealizować, do kogo jest skierowany.

Krok 2. Niech każdy przedstawi swój pomysł na rozwiązanie problemu, zlepcie z tego jedno wyjście (konwergencja). Wasze pomysły mogą się przeplatać, uzupełniać lub jedna idea może prowadzić do drugiej. Przeanalizujcie wstępnie wszystkie wyjścia i odrzućcie takie, które wymagają większego nakładu pieniędzy, mogą zabrać więcej czasu i najmniej odpowiadają potrzebom grupy docelowej. Możecie wybrać kilka pomysłów żeby przetestować każdy z nich (jeśli macie na to czas : )

Krok 3. Eksperymentujcie! Zróbcie modele swoich pomysłów (prototypy), odegrajcie scenki, zróbcie scenariusz, wizualizacje, narysujcie swój pomysł, ulepcie go z plasteliny etc. Metoda dowolna, byle tylko poruszyła jeszcze bardziej Waszą wyobraźnię i dała obraz tego, jak Wasz pomysł może wyglądać w przyszłości. Tak, to też może odnosić się do rzeczy, których nie da się dotknąć. Tim Brown w swojej książce “Zmiana przez design (…)” pisze: Wszystko, czego można dotknąć i co pozwala nam lepiej zrozumieć pomysł, poddawać go ocenie i popchnąć naprzód, jest prototypem. Warto o tym pamiętać.

Krok 4. Wybierzcie najlepszy prototyp i zbudujcie go (zaimplementujcie). Na tym etapie jeszcze wskazana jest kontrola “wynalazku”. Jeśli coś pójdzie źle, albo pomysł nie sprawdzi się tak, jak myśleliście, zawsze można wrócić do kroku 2 i wybrać inną opcję albo wrócić do kroku 3 i sprawdzić, czy można jakoś poprawić prototyp.

Krok 5. Jak jest dobrze, to się nie przejmuj i puść swój produkt wolno : )

Design thinking jako metoda pracy projektowej sprawdza się na każdym polu: w usługach, w architekturze, w projektowaniu produktów, w zarządzaniu… To metoda dość obszerna, która stale się rozwija i o której na pewno jeszcze raz będziecie mogli u mnie przeczytać. Na pewno macie już wstępne wyobrażenie o tym, czym jest design thinking i znacie podstawowe kroki. Nic więc prostszego, jak tylko wprowadzić tą metodę do swojej pracy.

Powodzenia!